

Moja córka Nela straciła dwie jedynki na górze, fotek ma chyba ze 100, tak mi się podoba ;-).Oczywiście z miejsca dostała nowy pseudonim "kasownik".
Czasy się zmieniły i dziecko nie wie co to kasownik, musiałam tłumaczyć rzecz dla mnie oczywistą, a najgorsze, że w rzeczywistości już nie ujrzy prawdziwego kasownika w autobusie lub tramwaju... może gdzieś w muzeum.
Scrap powstał na cotygodniowym warszawskim spotkaniu środowym, nie mogło zabraknąć elementu gniecionego ;-))))))))))))